| ILE MOŻE WYPIĆ PIŁKARZ? |
|
„W polskiej piłce jest kryzys, którego nie pamiętam ani ja, ani pewnie moi przodkowie”. Taką ocenę aktualnej sytuacji w polskim futbolu wygłosił były reprezentant kraju – Tomasz Iwan. Faktem jest, że jedyny pozytyw to nowo otwierane stadiony. Czy jest związek pomiędzy kryzysem, a piciem piłkarzy? Sytuację futbolową w kraju oceniamy głównie przez pryzmat reprezentacji. Brak zwycięstw powoduje, że polski piłkarz to smutny piłkarz. Zaczyna główkować. Po głowie nie skacze futbolówka, a pomysły na poprawę nastroju. Zamiast piłką do bramki, strzela sobie kilka głębszych do własnego organizmu. Po przegranym spotkaniu z Australią część reprezentantów Polski zamknęła się w hotelowym pokoju. Postanowili nie wychodzić tak długo, aż osiągną stan pocieszenia. Lament był na tyle głośny, że o sprawie usłyszały media. Szczególnie za sprawą Macieja Iwańskiego i Sławomira Peszki. Zalanym łzami i nie tylko, włączył się tzw. „globtroter”. Szukając bratniej duszy, której mogliby się wypłakać, natrafili na asystenta trenera. On, jak również optymista Franciszek Smuda, smutków nie zalewali. Nie zaprosić szefa na imprezę zakładową? Decyzja mogła być tylko jedna – dyscyplinarne zwolnienie. Podobny szkolny błąd popełnili Artur Boruc i Michał Żewłakow. Po wyczerpującym zgrupowaniu byli tak spragnieni, że nie mogli wytrzymać, dlatego konsumowali wino w samolocie. Tego uzupełniania płynów w organizmie nie zrozumiał Smuda. Mecz z Wybrzeżem Kości Słoniowej doświadczeni reprezentanci obejrzeli w telewizji. To nie jedyne sytuacje, gdy ulubioną rozrywką piłkarzy okazała się libacja alkoholowa. Co więcej, sprawa nie dotyczy tylko polskich piłkarzy. W wywiadzie dla „Dziennika” były piłkarz hiszpańskich klubów, Wojciech Kowalczyk, stwierdza, że w noc po meczu spotkać trzeźwego piłkarza to rzadkość. Kibiców, wpatrzonych w swoich idoli, taka informacja może szokować. Powstaje też obóz tych, którzy sami na własnej skórze poznali, co znaczy piłkarska regeneracja. Tą grupę tworzą głównie byli zawodnicy. Wojciech Kowalczyk we wspomnianym wywiadzie pozbawił tajemnic „poza boiskowe” życie piłkarzy. Gdy chce się strzelić sobie grzdylka, to każdy powód jest dobry, aby się napić. Zawodnicy kilkakrotnie w tygodniu spotykają się na treningach. Okazuje się, że przelewają nie tylko litry potu. Po ćwiczeniach czas na wspólne rozmowy o taktyce - mocno zakrapiane. Gdzie te ciężkie treningi na siłowni? Z drugiej strony taka gra w butelkę, trwająca do samego rana, to morderczy wysiłek. Trzeba mieć kondycję maratończyka, by dzień później na treningu, nie paść jak mucha, która wpadła do kufla piwa. Kowalczyk przekonuje, że piłkarze mają wytrenowane organizmy. Zgadza się, dobra kondycja, silne nogi i… mocna głowa. Były piłkarz ligi hiszpańskiej przekonuje, że te alkoholowe manewry nie przeszkadzały im w zajmowaniu czołowych lokat w tabeli. Co więcej, w wywiadzie przyznał, że wspólne biesiadowanie tworzy ducha drużyny. Niektórzy podczas takiej integracji z pewnością sami zobaczyli ducha. Jednak nie przeszkodziło to Polakowi, wraz z kolegami z drużyny, straszyć rywali na boisku i zdobyć srebro w Barcelonie w 1992 roku. Skoro Wojciech Kowalczyk uważa, że 99% zawodników ligi hiszpańskiej piło, to uznajmy, że szanse są wyrównane. Lecz zamiast o Puchar Króla, powinni może walczyć o skrzynkę wódki. Były zawodnik Betisu Sewilla twierdzi, że im lepszy zawodnik, tym więcej pije, bo jest silny psychicznie i nie boi się skutków alkoholu. Może Ci co grzeją ławę, po prostu zapomnieli o zasadach dobrego wychowania. Zamiast kupić flaszkę i wkupić się w grupę, woleli egoistycznie pić w domowym zaciszu, albo co gorsza… byli abstynentami. Po przeczytaniu takiej relacji Kowalczyka, na osobę mówiąca „wódka szkodzi”, powinniśmy spojrzeć jak na głupiego. Nie bierzmy tych rewelacji na serio. Może opowieści Pana Wojciecha są próbą montażu urwanego niegdyś filmu. Reprezentanci Chorwacji noc przed wygranym meczem na EURO 2008 spędzili na zabawie w winnicy. Zawodnicy reprezentacji grających na tym turnieju, zamiast pocztówek, mogli przywozić podkładki do piwa z odwiedzonych pubów. Czy alkohol naprawdę nie ma wpływu na formę zawodnika? „Picie alkoholu to zawsze zatruwanie organizmu. Odwadnianie go i jednoczesne zakwaszanie” – przekonywał w wywiadzie dla Gazety Wyborczej fizjolog prof. Jan Chmura. Przy niskich stężeniach alkoholu we krwi stwierdza się obniżoną zdolność koncentracji uwagi, zwolnienie reakcji, a nawet upośledzenie wzroku przejawiające się zaburzeniami jego ostrości i zawężeniem pola widzenia. Dlatego nawet jeżeli piłkarz nadużywa alkoholu po meczach, to za dzień – dwa musi pojawić się na treningu. Spożywanie alkoholu daje nie tylko w kość, lecz i w żyłę. Piłkarz osłabiony alkoholem nie będzie w stanie przygotowywać się do meczu. Jego skuteczność strzałów będzie porównywalna do skuteczności plemników – gdzie trafia jeden na milion. Wraz z polskimi piłkarzami pytamy: Jak to jest, że wśród dziesięciu najwięcej pijących piłkarzy na Wyspach w 2009 roku, jest jeden z najlepszych zawodników świata, Cristiano Ronaldo, oraz czterech graczy Chealse Londyn, w tym reprezentacji Anglii, którzy w tamtym okresie bezproblemowo wywalczyli awans do Mistrzostw Świata? Profesor Chmura wyjaśnia to w bardzo prosty sposób. Miedzy zawodnikiem Premier League, a piłkarzami z naszego krajowego podwórka jest ogromna różnica w potencjale. Gdy potencjał piłkarza z polskiej ligi z małego spadnie jeszcze bardziej, trudno już grać. Z pustego i Salomon nie naleje (à propos polewania). Wyrzuconych z kadry alkohol pozbawił gry w EURO 2012. Jednak sprawa odbija się szerokim echem. Trudny charakter Peszki poznano, gdy grał jeszcze w Wiśle Płock. Iwański znany jest z wchodzenia w konflikty z wszystkimi trenerami, z którymi pracował. Teraz naubliżał asystentowi trenera reprezentacji – Jackowi Zielińskiemu. A może Iwański już wcześniej prowokował trenerów kadry, a obecna sytuacja była tylko pretekstem do tego, by usunąć go na stałe z drużyny?
AUTOR: Przemysław Gorczyński
|
-
Kiedy:19.05.2012 | 18.00Gdzie:Tarnogórskie Centrum KulturyOpis:Bilety: 10 zł LEMAN ACOUSTIC ... -
Kiedy:19.05.2012 | 19.00Gdzie:WarszawaOpis:Bilety: 35 /45 zł SHOOT THE GI... -
Kiedy:20.05.2012 | 20.00Gdzie:GdyniaOpis:Bilety: 20 zł PLEASE THE TREES ... -
Kiedy:21.05.2012 - 27.05.2012 | 13.00Gdzie:Lotnisko MuchowiecOpis:Bilety: wstęp wolny JUWENALIA ŚL... -
Kiedy:21.05.2012 | 17.00Gdzie:Bytomskie Centrum KulturyOpis:Bilety: 5zł PONIEDZIAŁKOWE WA...





























