Reklama
Ferwa ARTYKUŁY Czas na wolne BO WE MNIE JEST SEKS
BO WE MNIE JEST SEKS

Autor: Beata Pękala
Foto: Wojtek Dobkiewicz

W każdej kobiecie drzemie seksowna kocica, trzeba ją tylko uwolnić. A w tym z pewnościa pomogą zajęcia Sexy Dance, czy też Sexy Class.

Sexy dance

Jaka jest kobieta XXI wieku? Pracuje, bardzo często we własnej firmie, prowadzi dom, wychowuje dziecko albo studiuje i jednocześnie wspina się po szczeblach kariery zawodowej. Jak zachowuje się kobieta XXI wieku? Jest pewna siebie, zdecydowana, nie waha się podejmować ryzykownych decyzji.  Nie ma tutaj mowy o kobiecej kokieterii, wahaniu się, czy zalotnych uśmiechach, gdyż jest to często postrzegane, jako brak profesjonalizmu. Powiedzmy sobie szczerze, XXI wiek nie sprzyja kobiecości. Mamy ubierać się jak mężczyźni, mówić jak mężczyźni, chodzić jak mężczyźni i co najważniejsze myśleć jak mężczyźni. Jak wiele jednak przez to tracimy, wie każda z nas. Nasza kobiecość śpi snem niedźwiedzim i nadszedł najwyższy czas, żeby ją obudzić!

W niektórych szkołach tańca oraz klubach fitness prowadzone są zajęcia, które mają na celu przypomnienie nam, kobietom, że jesteśmy kobietami! Zajęcia Sexy Dance, czy też Sexy Class służą nie tylko poprawieniu kondycji – podczas ćwiczeń wzmacniane i rozciągane są mięśnie oraz spalane kalorie. Ich priorytetem jest otwarcie kobiet na możliwości swojego ciała, na swoją kobiecość. Są to zajęcia łączące w sobie ruchy z różnych gatunków tanecznych, m.in. salsy, samby, rumby z elementami jazzu. Podczas tańca wykonywane są seksowne ruchy bioder, klatki piersiowej, obroty, przeciągania, jednym słowem wszelkie uwodzicielskie „kocie ruchy”. Jednocześnie kobiety uczą się jak na co dzień poruszać się w sposób bardziej płynny i miękki. – Najważniejsza podczas ćwiczeń jest jazzowa rozgrzewka, gdyż wtedy właśnie uczestniczki zyskują świadomość własnego ciała. Choreografia przygotowywana do tych zajęć, w porównaniu, np. do zajęć typu Dance, jest naprawdę prosta. Tutaj nie da się zgubić. Jest to bardzo ważne, zwłaszcza dla osób, które mają problemy z powtarzaniem, czy też zapamiętywaniem skomplikowanych układów tanecznych. Na zajęciach Sexy Class przede wszystkim ważna jest dobra zabawa, rozrywka, a nie sztywne trzymanie się schematów. – mówi Agnieszka Burnus - Rychlewska, instruktorka Sexy Class z Fitness Klubu Gymnasion. Spora część kobiet, które przychodzą na zajęcia ma wiele kompleksów, które psychicznie je blokują, lecz dzięki wprowadzanej, zarówno przez prowadzące, ale także same uczestniczki, atmosferze zabawy, rozluźniają się i przestają o nich myśleć.

Kobiety, które przychodzą na zajęcia bardzo często wstydzą się tańczyć przed innymi osobami. Dlatego też instruktorki stosują różne metody, aby je ośmielić. Dziewczyny tańczą w grupach i wtedy obserwują się nawzajem, czy też tańczą w parach. Jak przyznaje Iwona Tchórzewska, instruktorka z Nova Szkoła Tańca – Zawsze podkreślam, że na Sexy Dance nie chodzi o kroki, ale o ruch ciałem. Dziewczyny mają sporą swobodę. Nie muszą sztywno powtarzać moich ruchów, bowiem poza, w której ja czuję się seksownie, wcale nie musi oznaczać, że dla każdej z nich, będzie ona również komfortowa.

Na pierwszych zajęciach większość „debiutantek” czuje się skrępowana, ich ruchom bardzo często brakuje jeszcze pewności siebie. Jednak z zajęć na zajęcia zauważalne są zmiany w sposobie poruszania się, co jest wynikiem zmian psychologicznych. Ta właśnie ewolucja ma największe znaczenie dla organizatorów tego typu zajęć – Zależy nam, aby dziewczyny uwierzyły w siebie, by poczuły się lepiej we własnym ciele, by uwierzyły w swoją atrakcyjność, właśnie przez nabranie pewności siebie. Zmiany zachodzące w nich są bardzo widoczne, chociażby w tak banalnej sprawie jak strój. Na pierwsze zajęcia dziewczyny przychodzą często w dresach, zabudowanych t-shirtach. Z biegiem czasu zmieniają swój strój na coraz bardziej podkreślający ich ciało, co jest jawną oznaką, że po pierwsze są pewniejsze siebie, a po drugie, że akceptują siebie i swoje ciało – opowiada Iwona Tchórzewska z Nova Szkoła Tańca.

Nie można pominąć jeszcze jednej z zalet uczestnictwa w Sexy Dance, czy też Sexy Class. Kobieta poprzez zyskanie pewności siebie, uwierzenie w swoją atrakcyjność, zaczyna automatycznie być inaczej postrzegana przez otoczenie, a także, co istotne, przez swojego partnera. To ona sama najpierw musi uwierzyć, że jest seksowna, w jej głowie musi dojść do zaakceptowania własnego ciała, aby potem jej partner również mógł to w niej  zauważyć. – Po paru zajęciach Sexy Class dotarło do mnie, że ruchy, których uczymy się na zajęciach mogę wykorzystać również w domu, za „zamkniętymi drzwiami”. Mam świadomość własnego ciała, odkryłam, jak sposób poruszania się ma wpływ na budowanie aury zmysłowości. Wcześniej nie za bardzo wiedziałam co robić, jak się zachować, by być sexy. A teraz już wiem i kiedy tylko chcę mogę tego „użyć”. Wiem jak się poruszać, by zachwycić mojego partnera. Poza tym roztańczenie ułatwia mi zabawę na imprezach, ponieważ figury z zajęć mogę stosować również w świetle dyskotekowych reflektorów na parkiecie – opowiada z uśmiechem Kasia, uczestniczka zajęć Sexy Class z Fitness Klubu Gymnasion.

Zajęcia adresowane są do kobiet w każdym wieku, zarówno do osób młodych, ale także do kobiet dojrzałych, które możliwe, że gdzieś po drodze zapomniały jak wielki potencjał w nich drzemie i chcą sobie o nim przypomnieć. Również istotne jest, że przed przyjściem na pierwsze zajęcia nie trzeba mieć żadnego przygotowania tanecznego, gdyż wszystkiego uczy się tutaj od podstaw. Zajęcia adresowane są do wszystkich kobiet, które chcą się także dobrze bawić. A więc drogie Panie, nadszedł czas, by zrobić coś dla siebie. Trzeba zrzucić maskę szarej myszki i przeobrazić się w kocicę: trochę prowokującą, tajemniczą, gibką i niebywale pociągającą. „Bo we mnie jest seks” śpiewała Kalina Jędrusik. W każdej kobiecie, niezależnie od wieku i fizyczności drzemie seksapil i nieodparte piękno. Trzeba je tylko odkryć w sobie, dla świata.