Reklama
Ferwa ARTYKUŁY Czas na wolne RELAKS W BUKOWINIE TATRZAŃSKIEJ
RELAKS W BUKOWINIE TATRZAŃSKIEJ

Autor: Paweł Kmiecik
Foto: Tomasz Wybraniec

Kwiecień plecień, bo przeplata… i my również przepleciemy. Lato coraz bliżej, a nasza propozycja na weekend to okolice polskiej zimowej stolicy. Zakopane to znana miejscowość – mniej znaną jest Bukowina Tatrzańska. Na nartach, co prawda, nie będziemy mieli okazji tam pojeździć, ale czas spędzony w górach o tej porze roku i tak powinien obfitować w atrakcje.

Żółta Turnia i Świnica

Gdybyśmy do Bukowiny wybierali się w zimie znalezienie wolnego miejsca noclegowego byłoby trudne. Obecnie nie powinno nam to jednak nastręczać szczególnych problemów. Z Bukowiny do Zakopanego jest zaledwie 15 kilometrów, do granicy ze Słowacją 11km, pierwszy sklep po drugiej stronie granicy znajduje się w odległości 14km od nas, a do najbliższego słowackiego miasta jest niecałe 40km. Atrakcje tego rejonu to jednak nie tylko robienie zakupów na Słowacji i wędrowanie po górach. To również baseny termalne, park wodny… no i widok na góry z okna wynajmowanego pokoju.

Planujemy…
Po rezerwacji noclegu powinniśmy wybrać, w jaki sposób dostać się do Bukowiny. Połączeń autobusowych pomiędzy Katowicami a Zakopanem nie ma wiele, kolejowych – wcale. Zdecydowanie najtańszy i najszybszy jest autobus PKS-u kursujący o 2.05 w nocy z Katowic (o 5.40 jest w Zakopanem), koszt studenckiego biletu to 13,5 zł. Z Zakopanego PKS ten wraca o 21.45 (w Katowicach meldujemy się wówczas o 1.10). Jeśli pora takiej podróży jest dla nas zbyt późna, możemy wybrać inną opcję dojazdu. Jest nią podróż do Krakowa i dopiero stamtąd do Bukowiny. Z Katowic do Krakowa można dostać się pociągiem (koszt przejazdu: 9,5 zł (osobowy), lub 10 zł (InterRegio)), również tanio wyjdzie autobusem (PKS, kierunek: Limanowa), który odjeżdża o 15:10 ze stanowiska nr 8 (o 17:05 jest w Krakowie), a bilet kosztuje 10 zł. Z Krakowa wraca on o 10.50 i jest w Katowicach o 12.35, kursuje codziennie. Z Grodu Kraka mamy już więcej połączeń z górskimi miejscowościami. Ulgowy bilet na bus lub autobus do Bukowiny kosztuje 15 zł. A zatem, udało się! Jesteśmy na miejscu.

…i odpoczywamy
Główną atrakcją wiosennych gór są piesze wędrówki. Dlatego też jednym z naszych pierwszych zakupów po przyjeździe do Bukowiny powinna być mapa z górskimi szlakami. Oprócz wspaniałych możliwości obcowania z przyrodą (w związku z czym, po długich spacerach przy wiosennej temperaturze, możemy się nieco wyziębić) skorzystać można również z czegoś cieplejszego – basenów, których na Podhalu nie brakuje. W okolicy znajdują się dwa baseny termalne (w Bukowinie i Szaflarach – 6 km za Nowym Targiem w kierunku Zakopanego) i jeden park wodny, w Zakopanem. Opłaty za korzystanie z dostępnych tam wodnych uciech to od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych za godzinę (w basenach w Bukowinie od kilkudziesięciu złotych). No a gdy zaznamy już zarówno chłodu wysokogórskiego, jak i ciepła termalnego przyjdzie czas na… obiad – a więc zakupy.

WARTO ZOBACZYĆ:
- baseny termalne w Bukowinie Tatrzańskiej (cena: 35zł/2,5h) i Szaflarach (cena: 38zł/3h),
- Aqua Park Zakopane (cena: 12-18zł/1h),
- Dom Ludowy im. Franciszka Ćwiżewicza w Bukowinie Tatrzańskiej,
- największy budynek drewniany w Polsce (bezcenne),
- Muzeum Tatrzańskie im. Dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem, Gmach Główny (cena: 5,5zł/os.),
- murowano-drewniany kościół Najświętszego Serca Jezusa z 1897 roku (bezcenne),
- Zagroda Sołtysów w Jurgowie – gospodarcze, zabytkowe zabudowania pochodzące z połowy XIX w. (bezcenne),
- górskie szlaki piesze – coś dla lubiących aktywny wypoczynek (bezcenne).

Zakupy można robić w sklepach w Bukowinie, jechać do Zakopanego, albo wybrać się na Słowację. Niestety minęły czasy, kiedy mogliśmy zaoszczędzić zauważalną ilość gotówki przy okazji zakupów za południową granicą (jedną z przyczyn takiego rozwoju sytuacji było przyjęcie waluty euro przez naszych sąsiadów). Mimo to wybierając się na Słowację mamy możliwość zakupienia potraw, czy produktów spożywczych, których w Polsce nie znajdziemy. A nawet jeśli znajdziemy – to na pewno nie ze słowacką etykietą.

Tak samo, jak kwiecień, który przeplata tak i my przeplatamy – weekendowe odwiedzenie miejscowości znanej dzięki zimie w czasie, gdy lato powoli się zbliża, może być ciekawym doświadczeniem. Dużym plusem jest również to, że nie musimy pamiętać o posiadaniu paszportu, jeśli zechcemy zwiedzić góry i sklepy na Słowacji. Ważna jest również możliwość poznania zimowego miejsca w wiosennych okolicznościach – jak na przeplatający miesiąc przystało.