| A MOŻE MUZYKĘ DO TEGO? |
|
Tym razem nie będzie to jedynie naiwna parafraza zaczerpnięta z sieci korporacji serwujących klientom „co popadnie”, stawiając jednocześnie nacisk na szybkość, taniość i „kruchość” podawanych przedmiotów.
To dlatego, że w dniach 10-11 czerwca 2011 roku, setki ludzi miało okazję poznać inne oblicze Alei Frytkowej, która podczas dwóch słonecznych dni stanowiła, niemalże idylliczne miejsce spotkań dla ludzi spragnionych na własne oczy przeżywać i odkrywać na wielu poziomach sztukę, jakiej na próżno szukać w takiej ilości, różnorodności i intensywności w dzisiejszych mediach... Wydział Kultury, Promocji i Sportu Urzędu Miasta Częstochowy zaproponował już na starcie niesamowitej wielkości paczkę projektów muzycznych, teatralnych i tanecznych mocno ze sobą kontrastujących. A wszystko to za 0 zł.
Debiutujący na mapie południowej Polski festiwal, musiał sprostać nie tylko wyzwaniom czyhającym na każdego nowicjusza, ale także podjęto śmiały krok w kierunku zmiany postrzegania Częstochowy. Organizatorzy festiwalu (Magdalena Fijołek, Magdalena Woch i Adam Markowski) o doborze odpowiedniego miejsca: „Osadzenie festiwalu FRYTKA OFF w ul. Piłsudskiego, słynącej z Alei Frytkowej miało tu nie lada znaczenie - Urząd Marszałkowski, rozpatrujący nasz projekt docenił jego nieoczywistość i oryginalność. A sama ulica swoją specyficzną atmosferą idealnie wpisuje się w działania offowe. Jaka to atmosfera? Ulica Piłsudskiego to „misz-masz” osobowości, smaków i obrazów. Tu tętni różnokolorowe życie podróżnych, pachnie smażonymi frytkami, a z zatrzymujących się na chwilę samochodów słychać różnorodną muzykę”.
W rzeczywistości tak właśnie było. Wielka Parada Frytkowa pierwszego dnia festiwalu zrobiła furorę na częstochowskich ulicach. Świetlne iluminacje, setki kolorowo przebranych osób- to zwyczajnie musiało się podobać! Przede wszystkim jednak nie można zapomnieć,że ogromną siłą tego wydarzenia był bardzo różnorodny program, który w sposób perfekcyjny zaserwował ponad 50 wydarzeń muzycznych i teatralnych. Pierwszego dnia festiwalu w namiocie alternatywnym, najbardziej intrygująco w programie wyglądał występ Bajzla, który to aż trzykrotnie wychodził PRZED scenę i dawał 25minutowe występy, zawierając w każdym z nich utwory z trzech wydanych krążków. Najciekawiej tego dnia bez wątpienia, zaprezentowali się Oszibarack i Pink Freud. Kto zrobił największe wrażenie z tej pary na publiczności? Trudno zdecydować. Instrumentalne zgrzyty i jazgoty, nierówności i krzyki zaproponowane przez Őszibarack, jeżeli tylko zostały odebrane z dystansem i wyczuciem gry, jaką od zawsze prowadzi zespół z publiką - na pewno wpłynęło to na pozytywny odbiór występu. Sam Agim Dżeljilji w wywiadzie wspominał,że często spotykali się podczas koncertów z niezrozumieniem ich przekazu:”Druga płyta jest pastiszem mainstreamu, i mogła okazać się niezrozumiała dla odbiorców podchodzących do niej z powagą, jednocześnie klasyfikując wszystko do gatunku pop. Ale to nie jest pop. Absolutnie nie. To jest bardziej nasza kontestacja popu. Zdecydowanie może to wszystko denerwować ludzi i ja zdaję sobie z tego sprawę – to jednak nasz świadomy wybór.” Pink Freud natomiast pokazał jak dobrą jakość muzyczną prezentuje i że ich postrzeganie Jazzu znacznie różni się od klasycznych form tego gatunku. Po nich wystąpili jeszcze Tymon and Transistors, a do późnych godzin nocnych dźwiękowo zabawiali Elephant Stone i Krzyż Kross (dwa ostatnie to przedstawiciele Gospodarzy Festiwalu).
Sobotni program kręcił się już przede wszystkim wokół sceny głównej festiwalu, która tego dnia okraszona została znakomitościami polskiej sceny muzycznej, wystąpili: Kumka Olik, Pustki, L.Stadt, Ścianka, Lao Che. Łatwo było dojrzeć pewną typową tendencję festiwalową- grasz wcześniej dla małej publiczności, która nie bardzo nawet kwapi się do bardziej energetycznego podegrania nóżką. Taki los tego dnia spotkał właśnie Kumkę Olik. Po ich występie jednak Częstochowianie ( i nie tylko!) zaczęli gromadzić się pod sceną, co i nie bez znaczenia wpłynęło na jakość występu zespołu Pustki, które zagrały świetny koncert. Wielką radość publiczności sprawiło połączenie utworów z albumów „Kalambury” i „Koniec Kryzysu”, utworami z krążka „Do mi no” wydanego w 2006r. ( jak się później w rozmowie z zespołem okazało, także i dla nich stanowiło to ważny element występu). Bardzo energetycznie zagrana „Słabość chwilowa” rewelacyjnie wpisała się w listę takich utworów jak chociażby „ Nie zgubię się w tłumie”, „Trawa”, czy „Znój”. Kolejnym rewelacyjnym wystąpieniem uraczyła tym razem kapela pochodząca z Łodzi- L.Stadt. Było głośno i skocznie- czyli tak jak na europejskiej klasy grupę rockpwą przystało. Zupełnie inny, bardziej wyrafinowany i spokojny (biorąc pod uwagę możliwości zespołu) koncert zagrała Ścianka. Jak się jednak okazało – stanowili oni jedynie preludium do dźwiękowej ekstazy, która to miała dopiero wydarzyć się o 22. Wtedy to właśnie sceną zawładnęło Lao Che, porywając jednocześnie tłumnie zgromadzoną już tego wieczoru widownię. Energetyczne i dynamiczne utwory zdominowały godzinny set. Nie zabrakło jednak momentu wytchnienia przy „hydropiekłowstąpieniu” - utworu świetnie łączącego spokojne uosobienie zespołu, z tą dynamiczną – stopniując przy tym napięcie i dramatyzm tekstu. Organizatorzy na epilog festiwalu wybrali Pipes&Drums oraz Dj Pnk.Discorp, którzy zakończyli zmagania na głównej scenie Frytki OFF. Do godzin porannych zabawa ponownie przeniosła się do namiotu z muzyką alternatywną, gdzie tym razem dj'e dbali o wytrwałych uczestników imprezy.
Sukces tego festiwalu leży bez wątpienia w wyjątkowej dla mieszkańców Częstochowy lokalizacji i świetnej organizacji. Frytka OFF i jego potencjał przyszłościowy leży przede wszystkim w szerokim wachlarzu programu – barwnego i mocno zróżnicowanego. O to właśnie chodzi w organizacji takich wydarzeń – serwować dużo, różnorodnie i „na bogato”. Spokojnie mogą spać wszyscy ci, którzy oczekują kolejnej edycji festiwalu, ponieważ organizatorzy już myślą o drugiej odsłonie i miejmy nadzieję,że w przyszłym roku znowu najemy się alternatywną kulturą i ….. niejedną frytką.
Dorota Kosela fot. Mariusz Kasprzak |
-
Kiedy:19.05.2012 | 18.00Gdzie:Tarnogórskie Centrum KulturyOpis:Bilety: 10 zł LEMAN ACOUSTIC ... -
Kiedy:19.05.2012 | 19.00Gdzie:WarszawaOpis:Bilety: 35 /45 zł SHOOT THE GI... -
Kiedy:20.05.2012 | 20.00Gdzie:GdyniaOpis:Bilety: 20 zł PLEASE THE TREES ... -
Kiedy:21.05.2012 - 27.05.2012 | 13.00Gdzie:Lotnisko MuchowiecOpis:Bilety: wstęp wolny JUWENALIA ŚL... -
Kiedy:21.05.2012 | 17.00Gdzie:Bytomskie Centrum KulturyOpis:Bilety: 5zł PONIEDZIAŁKOWE WA...
































