Reklama
Ferwa ARTYKUŁY Studenckie życie FREELANCER CZYLI WOLNY STRZELEC
FREELANCER CZYLI WOLNY STRZELEC

Autor: Jakub Lepiorz
Fot. Anna Sikora

Freelancer pracuje kiedy chce, ile chce i dla kogo chce. Bez szefa nad uchem, bez porannego wstawania i sztywnego bloku godzin. Bez podejmowania się zadań,które nudzą czy złoszczą. Raj na ziemi?

freelancer czyli wolny strzelec

Studenci często mają trudności ze zdobyciem interesującej ich i jednocześnie dobrze płatnej pracy - pracodawcy nie ufają ich kompetencjom, wymagają doświadczenia zawodowego. Rzadko kiedy chcą inwestować w szkolenie nowego pracownika, kiedy na jego miejsce bez trudu mogą znaleźć dziesięciu doświadczonych. Żakom pozostaje więc praca taka, jaka jest, czyli często nudna i monotonna, o całe galaktyki oddalona od ich zainteresowań. Działanie z pozycji freelancera może być dla nich ciekawą alternatywą.

Określenia „freelancer” użył po raz pierwszy w 1819 roku szkocki pisarz Walter Scott w swej powieści Ivanhoe, opisując średniowiecznego najemnego wojownika, który walczył po stronie każdego, kto sowicie mu zapłacił. Dużo się nie zmieniło. Współczesny freelancer pracuje bez etatu, realizuje usługi na zlecenia firm lub klientów prywatnych – dla tych, którzy mu dobrze płacą. Najczęściej zajmuje się pracą twórczą, może być, np. architektem, dziennikarzem czy programistą. Punktem wyjścia są dla niego własne zainteresowania i umiejętności. To one tworzą jego kapitał, kartę przetargową na coraz bardziej konkurencyjnym rynku pracy.

Wojciech Grygiel, freelancer zajmujący tworzeniem elementów wizerunku firm oraz fotografią, jako korzyści swojej pracy wymienia niezależność oraz samodzielne ustalanie własnych zarobków, adekwatnych do umiejętności i wysiłku włożonego w pracę. Etat zostawił ponieważ zarabiał za mało a jego wysiłki były zbyt nisko cenione przez pracodawcę. Podobne doświadczenia ma pracujący jako freelancer Tomasz Nieradzik, tancerz i instruktor tańca, który podkreślaJestem panem sam dla siebie. Nikt mi nie mówi co mam robić, kiedy i jak. No i zarobki - pracując sam na siebie możesz zarobić dużo więcej niż pracując dla kogoś.

Nie ma jednak róży bez kolców - nie każdy może zostać freelancerem. Kluczowym czynnikiem sukcesu wydają się tutaj być cechy osobowości.

- Na pewno osoba słaba psychicznie nie dała by rady, gdyż na rynku pracy obojętnie jakiej specjalizacji jest duża konkurencja  i trzeba być wytrwałym by się przebić i utrzymać swoją pozycje, nie zważać na utrudnienia i niepowodzenia. Trzeba wiedzieć, czego się chce – mówi Tomasz Nieradzik, tancerz i instruktor tańca.

Cechy niezbędne dla freelancera:
- upór,
- wytrwałość
- samodyscyplina
- dobra organizacja pracy
- chęć rozwoju
- umiejętność nawiązywania relacji z klientami
- kreatywność w działaniu i myśleniu
- cierpliwość.

Wojciech Grygiel, freelancer zajmujący tworzeniem elementów wizerunku firm oraz fotografią przekonuje krótko - Freelancer powinien być ekspertem w swojej dziedzinie, powinien trzymać się terminów i szybko odpowiadać na maile.

- Są osoby, którym niezbędny jest socjalny aspekt pracy wśród ludzi. Większość freelancerów czuje izolację. Osoby które nie są w stanie sobie z nią poradzić, powinny pomyśleć o czymś innym.  Na pewno też nie jest to praca dla tych, którzy chcą się szybko dorobić. Jest wiele innych, lepszych sposobów żeby zrobić pieniądze.  Stabilizacja też nie jest mocną strona. Jeśli nie radzisz sobie ze stresem, będąc freelancerem będziesz kłębkiem nerwów – argumentuje  z kolei Mariusz Rut, freelancer zajmujący się grafiką, ilustracją i tworzeniem logo.

Każdemu, komu wydaje się, że freelancer przesiaduje w domu w ciepłych kapciach i czeka na ciekawe zlecenia oznajmiamy – jego także, a może nawet ściślej, obowiązuje powiedzenie „bez pracy nie ma kołaczy”! Oprócz pracy właściwej - wykonywania zleceń ma on jeszcze na głowie kilka innych spraw, na których zaniedbanie nie może sobie pozwolić.

- Jeśli nie masz pomysłu jak sprzedać siebie to ci się nie uda. Ciągle musisz poszukiwać nowych kontaktów, często droga do potencjalnego klienta jest dość wyczerpująca, gdyż jest wiele etapów które trzeba przejść – potwierdza Tomasz Nieradzik, tancerz i instruktor tańca.

- Niemożna skupić się wyłącznie na wykonywaniu projektów. Trzeba jeszcze zająć się ich zdobywaniem. Czyli robimy sami to co w firmach robiły by kadry, marketing itd. – dodaje Mariusz Rut, freelancer zajmujący się grafiką, ilustracją i tworzeniem logo.

Wolny strzelec ma kilka sposobów na dotarcie ze swoimi usługami do klientów. Internet umożliwia mu na korzystanie ze specjalnych portali ze zleceniami, istnieje możliwość zmieszczenia swojej reklamy na portalu dla profesjonalistów, takim jak np. GoldenLine.pl czy Profeo.pl – pracodawcy często sami wyszukują tam potencjalnych zleceniobiorców. Własna inwencja w wyszukiwaniu zleceń jest szczególnie wskazana – można po prostu kontaktować się z firmami i proponować im swoje usługi czy też współpracować nad projektami z innymi freelancerami. Były pracodawca także może okazać się dobrym źródłem przyszłych zleceń – warto więc pozostać z nim w dobrych stosunkach.

Zdarza się, że dużą przeszkodą dla freelancera stają się… inni freelancerzy - Na rynku działa wielu amatorów, ludzi, którzy kradną oprogramowanie, za które uczciwy człowiek musi zapłacić kilka tysięcy złotych. Oferują potem niższe ceny za swoje usługi, które często idą w parze z niską jakością. Na jednej ze stron internetowych ze zleceniami widziałem, że ktoś oferował stworzenie logo za 30 zł! Przedszkolak narysowałby je lepiej. Klient, który otrzyma produkt tak niskiej jakości i tak prędzej czy później trafi do mnie. W dobie dofinansowań naprawdę warto zaryzykować, zainwestować i powalczyć o klienta jakościąprzekonuje Wojciech Grygiel, freelancer zajmujący tworzeniem elementów wizerunku firm i fotografią.

Każdy, kto rozważa plusy i minusy tej formy pracy prędzej czy później zada sobie fundamentalne pytanie: Czy może to być moje jedyne zajęcie zarobkowe, pozwalające żyć na przyzwoitym poziomie finansowym?

- Myślę, że tak, jeśli ma się  renomę i głowę do marketingu - Wojciech Grygiel, freelancer tworzący elementy wizerunku firm oraz fotograf. Mariusz Rut, free lancer zajmujący się grafiką, ilustracją oraz projektowaniem logo jest w tek kwestii również optymistą - - Zdecydowanie jest to jest to zajęcie z którego da się żyć. Oczywiście jak w każdym przypadku jednym się uda innym nie. Wydaje mi się jednak, że zbliża się moment, w którym młodzi ludzie zaczną zadawać sobie pytanie nie czy, ale kiedy zostać freelancerem.

Wybierając żywot freelancera warto jednak pamiętać o minusach tej formy pracy – wolność freelancera jest jednocześnie obarczona dużą odpowiedzialnością. Wyłącznie od jego postępowania zależy, czy uda mu się zdobyć klientów, wykonać zlecenie na czas i w efekcie – czy w jego portfelu pod koniec miesiąca pojawi się satysfakcjonujący sumka. Za niepowodzenia nie może obarczać szefa czy działu marketingu. Musi umieć zachować samodyscyplinę. Istotny jest też swoisty paradoks, który błyskotliwie ujął freelancer Mariusz Rut:  W byciu freelancerem dobre jest to, że nikt nie powie Ci co masz robić, a złe jest to, że nikt nie powie Ci, co masz robić.

 
Reklama