| NIEZWYKŁY KABARET KSIĘDZA MARKA WÓJCICKIEGO |
|
Autor: Mariusz Pałka
Ksiądz Marek Wójcik ma zamiar przywrócić działalność Absurdalnego Kabaretu. Ten kabaret powstał w 1993 r. Jego występy można było podziwiać m.in. na deskach Teatru „Korez”, w 1999 r. wygrał ogólnopolski festiwal kabaretowy PaKa. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż zespół artystyczny składał się wyłącznie z osób niepełnosprawnych. Teraz przechodzi reaktywację. O Absurdalnym Kabarecie w sposób nieabsurdalny. Skąd w ogóle pomysł na kabaret z osobami niepełnosprawnymi? Jak doszło do utworzenia Drzewa A Gada? Z osobami niepełnosprawnymi pracuję już od kilku lat. Prowadziłem kiedyś kolonie dla dzieci intelektualnie i fizycznie niepełnosprawnych. W 1993 roku powołałem do życia Absurdalny Kabaret, który rekrutował czterech mężczyzn z niepełnosprawnością intelektualną. W roku 1999 wygraliśmy największy festiwal kabaretowy w Polsce, czyli PaKę. Wtedy był to w sumie szok, że niepełnosprawni w konfrontacji z wybitnymi kabaretami odnieśli taki sukces. To była wtedy pierwsza nagroda ex aequo z innym kabaretem. Ten kabaret przestał istnieć w rok po śmierci jednego z jego członków w roku 2005, a 3 lata później zadzwonił do mnie Michał Laksa, który jest ojcem niepełnosprawnego Patryka z pytaniem, czy mógłby wypożyczyć nasze teksty dla swojego syna. Wystąpiliśmy w Teatrze „Korez” w Katowicach. To była nasza premiera. Z czasem zaczęły powstawać kolejne teksty. 2 lata temu Patryk wystąpił z monodramem przerywanym piosenkami w wykonaniu Jakuba Nawrotka. Tak zaczęła się regularna działalność. Występujemy w szkołach i teatrach. W Korezie jesteśmy co najmniej raz w roku. Na kanwie naszego projektu powstało stowarzyszenie, które przyjęło nazwę Absurdalnego Kabaretu. Ma to na celu promocję twórczości niepełnosprawnych. Przede wszystkim teatralną, muzyczną i plastyczną. Jak się pracuje z osobami niepełnosprawnymi? To pytanie jest łatwiejsze dzisiaj, kiedy pracuję z Patrykiem, który jest w pełni sprawny intelektualnie, natomiast kiedy pracowałem z czterema mężczyznami niepełnosprawnymi, to była praca pasjonująca, ale oczywiście niepozbawiona rozmaitych trudności. To są często osoby nieprzewidywalne, ale muszę powiedzieć, że naprawdę fantastyczne. Chyba nauczyłem ich profesjonalizmu i to również zauważyła publiczność, co mnie niezmiernie cieszyło. Nawet jeśli jechaliśmy z Katowic nad morze przez cały dzień i trzeba było około godziny 20.00 wystąpić, to oni mieli do mnie tylko jedno pytanie – czy mogą się napić kawy przed występem, żeby się wzmocnić. I niezależnie od zmęczenia występowali cudownie, bez pomyłek. Daliśmy ok. 500 występów z „Absurdalnymi”. Zobaczymy, jak będzie teraz… Czy nie bał się ksiądz tego, że spora część publiczności będzie jednak patrzyła na Wasze występy przez pryzmat litości i współczucia? Często spotykałem się z takimi pytaniami, chociażby czy nie jest to wyśmiewanie niepełnosprawności. Zazwyczaj te wywiady były po naszych występach, w związku z tym redaktorom, którzy zadawali mi takie pytania, odpowiadałem w ten sposób: „Czy państwo ryczeli ze śmiechu, kiedy moi aktorzy pojawiali się na scenie czy podczas wygłaszanych przez nich monologów? Czy po występie czuliście do nich mniejszy, czy większy szacunek?”. No i te wszystkie pytania były jakby wspierającymi nas. Uważam też, że wybór formy kabaretowej był jak najbardziej naturalnym posunięciem. Czasem widzę, że niepełnosprawni odgrywają postaci bajkowe, widziałem zespół folklorystyczny, chyba 40-osobowy... No, jest o tych zespołach dość cicho, w związku z tym wydaje mi się, że ten wybór, którego dokonaliśmy, choć było to ryzykowne, chyba zakończył się powodzeniem. A jakie są Wasze plany na najbliższe dni, tygodnie, miesiące? Ciągłe występy? Tak, z tym że chcemy powołać jeszcze nowe formacje. Mianowicie chcielibyśmy, w oparciu może już o innych aktorów, reaktywować Absurdalny Kabaret. Ja po 5 latach od śmierci jednego z moich aktorów i od momentu, kiedy musieliśmy zakończyć działalność, nadal otrzymuję telefony z pytaniami o to, czy istniejemy i czy jest szansa na zaproszenie nas na występy. Po prostu cały czas Internet daje informacje o nas. Chcemy również stworzyć – teraz mówimy już o tym głośno, chociaż kiedyś staraliśmy się na ten temat wypowiadać w miarę dyskretnie – powołać do życia 4-osobowy band jazzowy złożony wyłącznie z niepełnosprawnych intelektualnie. To jest moje największe marzenie, żeby właśnie taki zespół powołać. Mam nadzieję, że to się uda. Tego zatem serdecznie życzę i dziękuję za rozmowę. Również dziękuję. |
-
Kiedy:19.05.2012 | 18.00Gdzie:Tarnogórskie Centrum KulturyOpis:Bilety: 10 zł LEMAN ACOUSTIC ... -
Kiedy:19.05.2012 | 19.00Gdzie:WarszawaOpis:Bilety: 35 /45 zł SHOOT THE GI... -
Kiedy:20.05.2012 | 20.00Gdzie:GdyniaOpis:Bilety: 20 zł PLEASE THE TREES ... -
Kiedy:21.05.2012 - 27.05.2012 | 13.00Gdzie:Lotnisko MuchowiecOpis:Bilety: wstęp wolny JUWENALIA ŚL... -
Kiedy:21.05.2012 | 17.00Gdzie:Bytomskie Centrum KulturyOpis:Bilety: 5zł PONIEDZIAŁKOWE WA...





























